Podczas czwartkowego spotkania na trybunach zasiadł bardzo dobrze znanym wszystkim zielonogórskim sympatykom koszykówki Oliver Stević. Serbski koszykarz, który razem ze Stelmetem zdobył w zeszłym sezonie mistrzostwo Polski, opowiedział co skłoniło go na powrót do naszego miasta oraz jak ocenia swój ostatni rok, który spędził w Turcji.
Oliver Stević (fot. Aleksandra Krystians)
Oliver, powróciłeś do Zielonej Góry, gdzie spędziłeś cały poprzedni sezon. Jak czułeś się ponownie w tym mieście i w tej hali?
Świetnie. Wróciło do mnie tyle emocji i wspomnień. W końcu spędziłem tu niezapomniane chwile, a w tej hali rozegrałem wiele spotkań. No i co najważniejsze, zdobyłem upragnione mistrzostwo.
Co skłoniło ci do przyjazdu do naszego miasta?
Po prostu skończyłem szybciej sezon. Miałem trochę wolnego czasu, odpoczywałem i postanowiłem przyjechać, spotkać się ze starymi znajomymi, powspominać dobre czasy.
Jak podobało ci się dzisiejsze finałowe starcie?
Generalnie, myślę, że biorąc pod uwagę cały sezon, to w tym roku Turów jest trochę lepszy niż w zeszłym. Ten mecz był bardzo ważny, ponieważ przez dzisiejszą porażkę, Stelmetowi będzie bardzo ciężko sięgnąć po zwycięstwo, bo wygrać przy takim silnym rywalu trzy mecze z rzędu, to bardzo trudne zadanie. Ale wierzę w tych chłopaków i w to, że wygrają następne spotkania.
Jak ocenisz swój sezon w Turcji? Jesteś zadowolony z tego transferu?
Tak, jestem zadowolony, uważam, że podjąłem dobrą decyzję. Trochę żal tego, że zaczęliśmy sezon bardzo źle. Potem zmienił nam się trener i było lepiej, ale tych pierwszych spotkań szkoda.
Myślałeś już o kolejnym sezonie? Jakieś propozycje nowych kontraktów?
Jeszcze nie mam żadnych planów. Pożyjemy, zobaczymy.
Dziękuję.
Dzięki! I trzymam kciuki za was, żeby udało się zdobyć drugie złoto!
Rozmawiała: Agata Zwolak







